Po powrocie do domu i gorącej kąpieli robiła wszystko, byleby nie być w tym samym pomieszczeniu, w którym przebywał ojciec.
W końcu , gdy jej pokój był pusty weszła do niego i szybko zamknęła drzwi na klucz. Podeszła do szafki z rzeczami szkolnymi i sięgnęła po pamiętnik. Zaczęła pisać :
„Wiesz mamo, moje życie jest, chociaż nie, było piękne, tak, to zdecydowanie lepsze określenie. Było,… ale już nie jest, dlaczego ojciec zawsze musi wszystko popsuć.? Tobie też wszystko psuł mamo.? Wiesz, jeszcze jak żyłaś, miałam ochotę i zapał do wszystkiego, nawet w szkole byłam prymuską, pamiętam kiedy przyniosłam ci świadectwo wzorowej uczennicy, a Ty myślałaś, że to kolejna uwaga… byłaś wtedy ze mnie taka dumna, obydwie strasznie się śmiałyśmy. Ojciec też był inny. Odkąd cie nie ma zmieniło się dużo rzeczy, ja też się zmieniłam, nie wiem czy na lepsze, czy gorsze , ale wiem, że się zmieniłam. Kilka dni temu miałam okazje na prawdziwą miłość, pamiętasz Erika prawda.? Chyba coś do mnie czuł, właśnie… czuł, wszystko przez ojca! Mam już dość, brakuje mi ciebie mamo. Dlaczego to Ty musiałaś odejść, a nie ojciec.?.? Może byłoby mi wtedy łatwiej…”
W tamtej chwili po policzku Caroline spłynęła gorzka łza smutku, żalu i upokorzenia. Odłożyła pamiętnik i położyła się spać.
Obudziło ją walenie do drzwi, to ojciec dobijał się, wiadomo po co. Wtedy Caroline nie wytrzymała, otworzyła drzwi i zaczęła na niego wrzeszczeć.
- To wszystko twoja wina ! Moje życie to jakiś koszmar, nie mam matki, nie mam rodziny, nie mam przyjaciół, nie mam nikogo… to wszystko twoja wina! Nienawidzę cie i nie pozwolę ci się już więcej dotknąć! – Caroline zaczęła szarpać się z ojcem, trwało to tylko chwilę, gdy poczuła, że została uderzona w głowę. Upadła… nie miała pojęcia co się dzieje.
Obudziła się dopiero nad ranem, tradycyjnie jej bielizna była opuszczona, jednak to nie był sposób ojca, była przerażona, zdała sobie sprawę, że została zgwałcona przez obcego mężczyznę! Był poniedziałek, więc tradycyjnie trzeba było iść do liceum. Nie chciała tam iść, ponieważ wiedziała, że będzie musiała patrzeć na Erika otoczonego przyjaciółmi, a ona będzie sama, a mogła być z nim… wszystko było bez sensu. Gdy była już przed budynkiem szkoły zauważyła go idącego z jakąś dziewczyną… od razu przypomniała sobie jak to ona szła z nim do liceum, chciało jej się płakać. Czuła się zdradzona, chociaż wiedziała, że jej i Erika nic nie łączyło, a mogło… ta myśl o tym, że mogła mieć chłopaka swoich marzeń tylko dla siebie nie dawała jej spokoju, tak jakby chciała ją pogrążyć.
Dwie pierwsze lekcje minęły jak każde, lecz na przerwie pomiędzy drugą, a trzecią lekcją Caroline znalazła w swojej torbie rysunek przedstawiający ją i jej ojca robiący… wiecie co. Dziewczyna rozpłakała się, nagle usłyszała głos spod niej.
- Dobrze ci tak dziwko! – spojrzała do góry, poznała tą dziewczynę, ta sama nagrywała ją i Erika. Caroline zrozumiała, że to od tej dziewczyny dostała ten odrażający prezent.
- Czego ode mnie chcesz.?
- Nie domyślasz się.? – zapytała ironicznie. - Erik jest tylko i wyłącznie mój.
- Sofie, Ty jesteś Sofie.
- Brawo za spostrzegawczość.
- Nie rozumiem o co ci chodzi Sofie… dobrze wiesz, że mnie i Erika nic nie łączy.– warknęła Caroline.
- Wiem, dlatego na razie dam ci spokój, ale spróbuj tylko się do niego przystawiać, to…
- To co… zabijesz mnie.?
- Nie, ale spokoju już nie zaznasz. Ciau! – to było takie nie fair, przecież Erik i Sofie zerwali dawno, dawno temu! Wygląda na to, że Sofie nie uważa tego związku za zakończony. To potworne. Caroline zdała sobie sprawę, że nie będzie mogła nawet przeprosić Erika, bo Sofie uzna to za ZARYWANIE do niego! Została jeszcze matma, w.o.s. i fizyka, męczarnia! Ale z drugiej strony, lepsze to, niż siedzenie w domu z ojcem, w domu, w którym już nawet nie czuje się bezpiecznie. Trzy najdłuższe godziny w życiu Caroline.
Gdy wyszła przed budynek liceum zauważyła Erika z jakąś dziewczyną, jednak nie była to Sofie. Erik patrzył na Caroline tak jak gdyby nie był pewien co ma zrobić, podejść, czy nie.? Przywitać się, czy może lepiej uniknąć rozmowy.? Widać było, że nie jest mu łatwo… gdyby tylko wiedział jakie katorgi przechodzi Caroline.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz